Jesteś tutaj :
  • Home
  •  
  • Nauka
  •  
  • Im mniej snu, tym większy apetyt. Wiemy dlaczego tak się dzieje
Im mniej snu, tym większy apetyt. Wiemy dlaczego tak się dzieje
  • Maj 23, 2016
  • 0 Komentarzy

Okazuje się, że osoby, które cierpią na bezsenność, bądź prowadzą tryb życia ubogi w sen bardziej narażeni są na otyłość, niż osoby, które w nocy po prostu śpią. Naukowcom z Uniwersytetu Chicagowskiego udało się odkryć powód tego stanu rzeczy. A dokładnie zbadać mechanizm, który w swoim działaniu przypomina ten, wywołujący  głód po zażyciu konopi.

Im mniej snu, tym wiekszy apetyt. Wiemy dlaczego tak sie dzieje

 

Z przeprowadzonych badań wynika, że uczestnicy eksperymentu  pozbawieni snu nie byli w stanie oprzeć się przekąskom w postaci ciastek, cukierków, chipsów mimo, iż w przed dwoma godzina zjedli syty posiłek, zaspokajający aż 90 proc. ich dziennego zapotrzebowania na kalorie.  Zatem jeśli Wy  również z chęcią sięgacie po przekąski, gdy brakuje Wam snu możecie odetchnąć  z ulgą, gdyż jest na to naukowe wytłumaczenie. Za wszystko odpowiedzialna jest chemia. Zbyt mała ilość snu wzmacnia nasz układ endokannabinoidowy, dokładnie ten sam, który aktywowany jest przez przez psychoaktywne składniki konopi. Poprzez to w naszym organizmie podnosi się poziom 2-arachidonyloglicerolu (2-AG), zwiększający nasze łaknienie.  I nie ma tutaj znaczenia fakt, że wydłużenie naszej aktywności w ciągu dnia zwiększa nasze zapotrzebowane na posiłek  jedynie o kilkanaście kalorii.  Nasz organizm prowadza nas błąd, co na dłuższą metę może skutkować dodatkowymi kilogramami.

 

Podsumowując, trudniej będzie nam zachować smukłą sylwetkę, gdy będziemy prowadzić tryb życia ubogi w sen. Im dłużej pozostaniemy  na nogach, tym dłużej nasz organizm będzie nam wysyłał mylne sygnały i domagał się dotykowego posiłku. Niestety coraz więcej osób prowadzi właśnie taki styl życia, dlatego problem otyłości może jeszcze przybrać na sile.

ARTYKUŁY POWIĄZANE



Najnowsze Artykuły


Znajdziesz nas na:


Auta z duszą: Mercedes-Benz 770K

Auta z duszą: Mercedes-Benz 770K